Stacja meteorologiczna cz.4

Stacja meteorologiczna cz.4

Stacja meteorologiczna cz.4

 

 

 Po znalezieniu odpowiedniej obudowy i testach jestem gotowy na podsumowanie w którym wymienię wszystkie wady i zalety rozwiązań z których korzystałem.

(poprzednie części: cz.I, cz.II, cz.III).

 Zacznijmy od samej obudowy. Składała się ona z rury PCV i kolanka w którym znajdowało się Arduino i kratka wentylacyjna. Całość wyglądała następująco:

 

                                      

 W środku znajdowały się czujniki wilgotności, ciśnienia i temperatury. Na zewnątrz zaś czujnik prędkości i kierunku wiatru, czujnik opadów atmosferycznych, czujnik wilgotności gleby oraz czujnik światła.

 Całość może być zasilana z baterii, lub sieci elektrycznej poprzez zasilacz. Przetestowałem obydwa rozwiązania. Zasilanie z sieci jest bezproblemowe wszystko cały czas pięknie działało. A pakiet baterii trzeba było ładować.

 W programie nie zastosowałem żadnych czynników usypiających, lub ograniczających pobór prądu co przyczyniło się do szybkiego “wyssania” energii z pakietu. Odszedłem więc od tego rozwiązania i używałem już tylko stałego zasilania z sieci elektrycznej. Samo funkcjonowanie stacji było bez zarzutu, wszystko działało poprawnie bez większych problemów.

                                   

 
 

 Do komunikacji ze smartfonem wykorzystałem aplikację Bluetooth Electronics, której działanie szczegółowo opisałem w tym artykule o modułach bluetooth

 Co do budowy posiadam parę uwag. Dzięki swojej budowie wszystkie czujniki wewnątrz  błyskawicznie reagowały na wszelkie zmiany - np. wniesienie do pomieszczenia, czy wyniesienie na zewnątrz budynku. Otwarta obudowa z dwóch stron powodowała swobodny przepływ powietrza przez czujniki i wiarygodne odczyty, które zgadzały się z domową stacją pogodową.

 Idea stworzenia stacji pogodowej na Bluetooth była fajna, lecz z biegiem czasu zauważyłem wady takie jak: musiałem mieć telefon do odczytania informacji, gdy go nie miałem to nie mogłem uzyskać tych informacji. Lepszym, lecz droższym rozwiązaniem jest wysyłanie informacji do drugiego Arduino, które je jakoś zaprezentuje np. wyświetlając na wyświetlaczu. Kto wie może uda mi się jeszcze przerobić ten projekt na właśnie taki i będę już z niego w 100% zadowolony. Wspomniałem już wcześniej o fajnych modułach CH-12, które posiadają bardzo dobry zasięg, a informacje wysyłane są za pomocą portu UART co znacznie ułatwi nadawanie oraz odbieranie informacji.